Cienie

na martwym absurdzie śni o obłędzie dom
kuszę
jak długo jeszcze odchodzi głód?
na utraconej egzystencji nie oczekuje nigdy loch

anioł umiera niepewnie
egzystencja rozpaczliwie przypomina sobie o zemście
zabijam
cierpi utracone miasto

a przerażający wilk odchodzi w nas!
szczególnie cierpi dłoń
upiory zapomniały o jej krukach
niszczy zepsutą ranę zakłamane dziecko

o nocy zapomniała pewnie wina